Fetysze na kartach historii

W 2019 roku została opublikowana przez WHO (Światową Organizację Zdrowia) nowa Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób ICD-11. W Polsce obowiązuje od tego roku. Przygotowuje ją bardzo duża grupa specjalistów, aby lepiej i dokładniej, wraz z rozwojem nauki diagnozować problemy ludzi. ICD-11 dotyczy też nas, psychologów, podczas konsultacji, terapii i diagnozy. Klasyfikacja oparta jest na wielu badaniach i uwzględniane są w niej głosy praktyków. Po co o tym piszę? To proste, ta klasyfikacja decyduje czy coś jest zaburzeniem, czy jest traktowane jako norma.

Polacy są narodem zahamowanym pod względem seksualności. Każde odstępstwo od konserwatywnych poglądów z czasów średniowiecza jest przerażające, krępujące i lepiej o tym nie mówić, no chyba, że chodzi o sąsiada, którego możemy obgadać na grillu. Uwielbiamy zaglądać ludziom pod kołdrę, co, kto, z kim i dlaczego. Problem z życiem seksualnym jest naprawdę spory, a średniowieczne obyczaje i mity nadal funkcjonują w naszych przekonaniach. Co w takim razie według XXI wieku wolno, a czego nie wolno?

Parafilie

To zaburzenie preferencji seksualnych, czyli kogoś podnieca coś nietypowego, co nie jest uznane za seksualnie stymulujące. Mogą dotyczyć cechy obiektu lub samej czynności, które mają doprowadzić do podniecenia i uzyskania seksualnej satysfakcji. Warto wspomnieć, że jest to stały wzorzec zachowania, nie sytuacja jednorazowa (np. po zażyciu środków psychoaktywnych). Co jest ważne w parafilii? Prowadzi do przeżywania cierpienia (osoby doświadczającej parafilii lub osoby, która bierze udział w realizacji potrzeby seksualnej) lub nieprawidłowości w funkcjonowaniu społecznym. Jakie zaburzenia kryją się w tym dziale?

  • voyeryzm,
  • ekshibicjonizm,
  • przymusowy sadyzm,
  • pedofilia,
  • inne parafilie związane z udziałem osób nie wyrażających zgody,
  • inne parafilie dot. samotnych zachowań seksualnych.

W najnowszym wydaniu Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11 wykreślono fetyszyzm, transwestytyzm i masochizm. Dlaczego? Bo nie spełnia kryteriów zaburzenia – nie powoduje cierpienia u żadnej ze stron i odbywa za zgodą osób, które mogą ją świadomie udzielić. Skąd takie zmiany? Naukowcy przestali używać własnych preferencji i przekonań w tworzeniu katalogu zaburzeń psychicznych. Zwraca się też mniejszą uwagę na normy społeczno-kulturowe (przecież klasyfikacja ma być międzynarodowa) i większe znaczenie mają wyniki badań.

Czym jest fetyszyzm?

Do napisania tego tekstu zainspirowała mnie książka Kamila Janickiego “Epoka milczenia. Przedwojenna Polska, o której wstydzimy się mówić” (polecam, ale temat może przytłaczać). Janicki opisuje tam zjawisko fetyszyzmu z czasów II Rzeczpospolitej i pojawia się ciekawy wniosek: fetyszyzm jest ściśle związany z naszą kulturą i aktualną rzeczywistością. A czym on w ogóle jest? Fetyszyzm dotyczy osoby, która osiąga satysfakcję seksualną głównie (lub tylko i wyłącznie) w obecności jakiegoś bodźca, który nie jest związany ze sferą seksualną. Zapytacie, czym to się różni od parafilii?

https://pl.pinterest.com/pin/ 316377942593663454/

Mówiąc najprościej fetyszyzm jest niegroźny. Realizacja potrzeby seksualnej odbywa się za zgodą wszystkich stron i nie prowadzi do cierpienia (nikogo). Zdarza się jednak, że fetysz może powodować problemy w relacji lub dyskomfort osobisty. Jeśli tak się dzieje, warto skontaktować się z seksuologiem.

Przykłady wybranych i bardziej popularnych fetyszy:

  • ozolagnia – czynnikiem podniecającym jest zapach partnera;
  • podofilia – obiektem, który powoduje podniecenie są stopy;
  • sthenolagnia (stenolagnia) – podniecenie wywołuje pięknie wyrzeźbione ciało;
  • urofilia – bodźcem podniecającym jest mocz.

Niektórych podniecają szpilki, czerwona bielizna, koronka, pomalowane paznokcie, pora dnia, konkretna część ciała, odgrywanie scenek, czy nietypowe miejsce zbliżenia np. samochód, czy park (uwaga: w Polsce stosunek seksualny w miejscach publicznych jest zabroniony).

A jak wygląda sprawa historycznie?

Za ten temat wziął się właśnie Kamil Janicki w swojej książce “Epoka milczenia. Przedwojenna Polska, o której wstydzimy się mówić”. Fetyszyzm jest tak stary jak seksualność i na przestrzeni wieków można zobaczyć, jak kultura wszystko zmienia. Co podniecało mieszkańców II Rzeczpospolitej?

“Na jednego działa fascynująco głos, na innych znowu wywiera nieodparty urok spojrzenie, na trzeciego nóżka działa niczym czar, lub, jak to się często zdarza, nawet sam widok pantofelka”.

P. Klinger, Vita sexualis. Prawda o życiu płciowem człowieka. Księgarnia Karola Neumillera, Łódź 1935, s. 409.

https://pl.pinterest.com/pin/ 40743571624795865/

Bucikowanie

Pisał o nim dr Kurkiewicz w 1906 roku:

 

“Jest to gra stóp, polegająca na niby nieumyślnym uwadzeniu, potknięciu o stopę osoby przeciwnej (…). Wzajemny dotyk stóp może być – przy napięciu wyobraźni i woli – skutecznym sposobem wywoływania szczytowania”.

 

Erotyczny narcyzm 

Za sprawą Zygmunta Freuda “odkryto” kolejny ludzki fetysz. Źródłem podniecenia miało być własne ciało. Narcyzm teraz dotyczy zupełnie innej sfery (osobowości), jednak wcześniej dotyczył tylko sfery seksualnej. Autor książki “Epoka milczenia (…)” przytacza słowa Alberta Dryjskiego z 1934 roku:

 

“ To ludzie pogrążający się w samych sobie, biorąc się za przedmiot płciowy”.

 

Inny polski wenerolog Paweł Klinger w 1935 roku pisał o nich tak:

 

“W życiu płciowym tych zboczeńców ogromną rolę odgrywają lustra, dzięki którym mogą oni obcować cieleśnie zupełnie normalnie, pod warunkiem umożliwienia im obserwacji aktu płciowego i siebie samych podczas stosunku”

Brzydota i kalectwo

Nietuzinkowy fetysz powstał w odpowiedzi na I wojnę światową, która przyniosła mnóstwo cierpienia i zdeformowanych ciał, rannych w wyniku działań wojennych.

A. Kronfeld w 1937 roku pisał, że niedola i szpetota – potrafią podniecać, na zasadzie kontrastu. Do fetyszu związanego z brzydotą zaliczono również osoby… noszące okulary.

Do upodobań, które odeszły w niepamięć można zaliczyć pociąg do: warkoczy, kapeluszy, cylindrów lub gorsetów. 

O tych pierwszych pisał Paweł Klinger w 1935 roku:

 

 “ Przed wojną znani byli “obcinacze warkoczy”. Byli to fetyszyści, dla których fetyszem był warkocz. Przy obecnej modzie ten rodzaj fetyszystów jest już na wymarciu”. 

https://pl.pinterest.com/pin/ 37928821852191502/

Jednak niedługo po napisaniu tych słów moda na warkocze zaczęła wracać, a wraz z nią powrócili “warkoczowi fetyszyści”.

Jak można zobaczyć, zaburzenia (zwłaszcza te ze sfery seksualnej) podlegają bardzo mocnemu wpływowi czynników kulturowych. Szkoda, bo przynosi to więcej strat niż korzyści. Choroby kardiologiczne lub reumatologiczne nigdy nie wzbudzały tyle emocji, co odmienne preferencje seksualne. Wyobrażacie sobie stygmatyzować osoby z chorobą wieńcową lub nadciśnieniem? Jeśli coś odbywa się za zgodą wszystkich zainteresowanych, nikomu nie przynosi szkody lub cierpienia, a tylko przyjemność i nawiązanie bliskości, to w czym problem?

Przewijanie do góry