Parentyfikacja – gdy dziecko staje się rodzicem.

Inaczej, jest to odwrócenie relacji przywiązania. Zjawisko, co niestety obserwuję, jest niestety dość powszechne. Ma ono bardzo zły wpływ na rozwój i funkcjonowanie dziecka, zwłaszcza w okresie adolescencji i później.

Żeby zrozumieć głębokość tego problemu, musimy wejść we wczesny rozwój dziecka. Powszechnie wiadomo, że dziecko po narodzinach wymaga opieki i w zależności od tego, jak reagują opiekunowie na jego potrzeby opiekunowie, kształtuje się u maluchów styl przywiązania. Proces ten trwa od narodzin do około 3 roku życia. W psychologii wyróżniamy 4 style przywiązania: bezpieczny, lękowy, ambiwalentny i zdezorganizowany. Oczywiście najbardziej pożądany jest ten bezpieczny, gdzie dziecko płacze i tęskni za matką, a gdy ona wraca jest szczęśliwe i strach mija. Nieźle widać style przywiązania w przedszkolu, zwłaszcza w pierwszych grupach, ale nie wyciągamy pochopnych wniosków 🙂

Teoria przywiązania stworzona przez Bowlby`ego (1969) mówi, że więź z opiekunem jest źródłem rozwoju, pełni funkcję ochronną przed zagrożeniem i tworzy bezpieczną bazę, do której dziecko może wracać w razie potrzeby. Dodatkowo, w późniejszym czasie ma związek z samooceną, relacjami z rówieśnikami, umiejętnością regulacji swoich emocji i stanów psychicznych, czy ogólnie postrzegania samego siebie. Gdy coś w relacji z opiekunem nie styka (z bardzo różnych powodów) pojawiają się problemy w tych aspektach.

https://pl.pinterest.com/pin/7 74124930879603/

Od 6 miesiąca życia do 3 roku trwa też proces separacji i indywiduacji. Jest on bardzo, bardzo ważny w kontekście całego życia człowieka, a problemy w tym zakresie często osiągają kulminacje w życiu dorosłym. W prawidłowym rozwoju, dziecko we wczesnym dzieciństwie zaczyna odróżniać siebie od opiekuna (wcześniej byli zlani w jedność), mierzymy się z „buntem dwulatka”, który jest najbardziej charakterystyczny dla tego procesu. Drugi etap procesu separacji przypada na adolescencje. Jest on po to, aby nastolatek oddzielił się psychicznie od rodziny pochodzenia i mógł założyć w przyszłości swoją własną, z wybranym przez siebie partnerem lub partnerką. Problem pojawia się, gdy rodzic nie daje mu na to przestrzeni i zaczyna wikłać w relację z sobą.

Po co o tym piszę? Żeby pokazać, jak szkodliwym zjawiskiem jest zamiana ról rodzica z dzieckiem. To nie tylko przejęcie opieki przez dziecko nad dorosłym, to realne zaburzenie rozwoju, którego nie odkręcimy w późniejszych etapach jego życia, czy na kilku sesjach z psychoterapeutą czy psychologiem. Jeśli ktoś to dźwignie-to będą lata pracy. LATA.

Na czym to polega?

Na czym to polega? Generalnie wszystko co powinien robić rodzin/opiekun wobec dziecka – robi dziecko wobec dorosłego. Pociesza go, reguluje jego emocje i stany psychiczne, daje wsparcie, zaspakaja potrzeby, bierze nie swoje obowiązki na siebie. Nie chodzi tu o sprzątanie, gotowanie – tylko o te związane z relacją. To dziecko zaczyna być wsparciem dorosłego, a nie na odwrót.

Kiedy się pojawia?

To zjawisko często dotyczy rodzin z problemem alkoholowym, lub gdy występuje u opiekuna choroba psychiczna. Dziecko zostaje wtedy „wrobione” w rolę dorosłego. Druga sytuacja to włączanie dziecka w konflikt rodziców i to jest to, czego bardzo nie szanuję. Z relacji partnerskiej (nieważne, czy był ślub czy nie) dwuosobowej, robi się trójkąt, w tym dziecko oczywiście ma się opowiedzieć po jednej ze stron. Ciągłe komentowanie, obrażanie, obgadywanie drugiego z rodziców/opiekunów bardzo obciąża dziecko, wikła się w relację z sobą, jednocześnie odbierając prawo do relacji z drugim opiekunem przez zasadę lojalności. Inny przykład to, gdy dziecko staje się mediatorem między opiekunami. Bo dorośli ludzie nie potrafią ze sobą porozmawiać, więc dziecko, aby zyskać spokój i poczucie bezpieczeństwa bierze sprawy we własne ręce i pośredniczy między nimi. Pojawia się bardzo silna potrzeba kontroli, która jest destrukcyjna, bo przecież na większość rzeczy nie mamy wpływu. Dodatkowo, jakby tego było mało, dziecko za wszelką cenę stara się ukryć swój gniew i cierpienie z powodu kłótni rodziców. Takie relacje niszczą życie.

https://pl.pinterest.com/pin/ 20210261876350247386/

Charakterystyka

Parentyfikacja może tworzyć pozory bliskiej relacji między rodzicem a dzieckiem. No właśnie, pozory. W rzeczywistości jest ona źródłem dużego cierpienia dla dziecka, zaburza jego rozwój, odbiera poczucie bezpieczeństwa i realnie wpływa na wszystkie następne relacje dziecka. Typowym przykładem jest, gdy dziecko dba o samopoczucie i potrzeby opiekuna bardziej niż o swoje. Dodatkowo może być mediatorem pomiędzy skonfliktowanymi członkami rodziny, czuje się za rodzica odpowiedzialne, pociesza go w trudnych chwilach. W rodzinach alkoholowych to szukanie jednego z rodziców po barach, dopilnowanie, aby wrócił do domu, przebieranie, karmienie go, kładzenie do łóżka. Brzmi znajomo? Bardzo Ci współczuję, ale wiedz, że to co się wtedy działo nie było Twoją winą – to dorośli postawili Cię w tej roli.

Także podsumowując:

NIE WŁĄCZAMY DZIECI W KONFLIKTY RODZINNE.

Denerwuje Cię mąż/żona, pokłóciliście się? Zadzwoń do koleżanki/kolegi, a nie wciągaj w to dziecko. Nie reguluj negatywnych emocji za pomocą swojego dziecka, ono nie ma zasobów, żeby sobie z tym poradzić, a jeszcze dodatkowo pomóc tobie… Problemy dorosłych zostawcie dorosłym.

Przewijanie do góry